Centrum rozrywki w wydaniu mikro – Minix NEO U1 pod lupą

Minimalizacja to jeden z najbardziej korzystnych aspektów postępu technologicznego. Megabajty pamięci, które zajmowały niegdyś pół biurka zmieścimy teraz w nośniku wielkości paznokcia. Oczywiście, równolegle ze zmniejszaniem gabarytów, drastycznie zwiększają się możliwości naszych sprzętów. Efektem tej pięknej tendencji jest nasz dzisiejszy bohater – Minix NEO U1, komputer o rozmiarze pudełka na płytę.

 

Na dobry początek przedstawmy producenta sprzętu. Firma Minix to lider i innowator w produkcji mikrokomputerów bazujących na systemach Android lub Windows, a U1 to ich pierwszy model obsługujący rozdzielczość 4K przy 60fps.

Po rozpakowaniu czarnego, bardzo dobrze prezentującego się pudełka, ukazuje nam się urządzenie. Czarne, matowe i zdumiewająco lekkie, a na dwóch sąsiadujących bokach zestawy portów.

minix neo u1 porty 2 minix neo u1 porty 1


Ponadto, NEO U1 wyposażony jest w dwuzakresowe Wi-Fi 802.11ac oraz Bluetooth 4.2.

W pudełku znajdujemy poza tym kabel HDMI, przejściówkę USB>micro USB, antenkę WiFi, zasilacz, pilota oraz instrukcję.


Klikamy przycisk ON

Po uruchomieniu Minixa ukazuje nam się znany ze smartfonów klasyczny panel Androida, lub w zależności od preferencji, uproszczona i przejrzysta nakładka Minixa. Jest ona praktyczna i prosta, jednakże ja, jako wielbiciel klasycznego rozwiązania, wybrałem pulpit nr 1. U1 pracuje na wersji Androida Lollipop 5.1.1, co pozwala na skuteczne zastosowanie 64-bitowego procesora Quad-Core Cortex A53, a to z kolei diametralnie wpływa na szybkość działania urządzenia komputera. 

Wita nas standardowy zestaw niezbędnych aplikacji, a także kilka dodatkowych, takich jak np. Skype, czy Netflix. Po zalogowaniu swojego konta Google możemy już w pełni zacząć korzystać z szerokiego wachlarza możliwości urządzenia.

Druga kwestią, która zwraca uwagę, a raczej powinniśmy powiedzieć – nie zwraca uwagi, jest absolutna cisza. Usłyszenie jakiegokolwiek dźwięku pracy urządzenia wymaga skupienia.

W standardowym wyposażeniu NEO U1 otrzymujemy prostego pilota zawierającego standardowe funkcje, jednakże ja zdecydowałem się na użycie NEO A2, dedykowanego pilota Minixa zawierającego mysz żyroskopową oraz pełną klawiaturę qwerty. Jest on wyposażony także w mikrofon, co czyni z niego pełny komplet potrzebnych akcesoriów do sprawnego korzystania z naszego micro PC. Tak prezentuje się z obu stron Neo A2.

minix neo a2 back front


Można oczywiście podpiąć do niego także standardową mysz i klawiaturę pod USB, przy czym najlepiej, jeśli mamy do dyspozycji sprzęt bezprzewodowy, lecz zgodnie z ideą minimalizacji, wielofunkcyjny air mouse NEO A2, wydaje się tutaj znacznie bardziej adekwatnym wyborem. Po pierwszym uruchomieniu pilota sterowanie wydało mi się nieco zbyt szybkie, lecz szybka zmiana czułości w ustawieniach rozwiązała ten problem i od razu poczułem, że bardzo polubię ten sprzęt.

Poruszanie się po menu używając zarówno air mouse’a, jak i klawiszy, jest szybkie i przyjemne, więc wystarczyło kilka prędkich kliknięć i udało mi się trafić do sklepu Google Play. Tak po zakupach w Google Play prezentuje się nasz pulpit.

minix neo u1 desktop


Rozpoczynamy testy

Postanowiłem zacząć od przetestowania podstawowej funkcji sprzętu, czyli przeglądania internetu, więc ściągnąłem swojego ulubionego Chrome’a. Jak można się było spodziewać, z tym prostym zadaniem NEO U1 poradził sobie z dużą gracją. Zwłaszcza przy pomocy żyroskopowej myszki surfowanie po sieci to zajęcie bardzo przyjemne i wygodne, szczególnie, że możemy to robić niemal w każdej pozycji. 

minix neo u1 web browser


Przejdźmy więc do nieco trudniejszych zadań. Jako drugie pod lupę wziąłem multimedia, a konkretnie, filmy w wysokiej rozdzielczości. Także w tej materii Minix radzi sobie bardzo zadowalająco. Zarówno w streamingu, na YouTube, jak i w filmach uruchamianych z dysku, możemy cieszyć się z idealnego, ostrego obrazu. Szczególnie spodobała mi się możliwość oglądania meczy Counter Strike’a na popularnym portalu streamingowym twitch.tv. Urządzenie z łatwością jest w stanie pracować jako substytut telewizji dzięki obsłudze platform TV nowej generacji, takich jak Netflix, IPLATVN Player, czy też internetowych portali, jak na przykład popularne weeb.tv

minix neo u1 twitch tv


Teraz się trochę pobawmy

Kolejną rzeczą, którą koniecznie trzeba przetestować, to gry. Jako pierwszy postanowiłem przetestować tytuł, który można uznać za absolutny klasyk, a właściwie drugą część owego klasyka, czyli Angry Birds 2. Szybka instalacja i wkraczamy w świat wybuchowych ptaszków. Zupełnie jak w menu, tak i podczas gry air mouse sprawdza się wyśmienicie. Graficznie gra prezentuje się świetnie i nie ma problemów nawet z okazjonalnymi spadkami fps. Pomimo okoliczności biurowych, poczułem przez chwilę atmosferę leniwego weekendowego popołudnia, kiedy opierałem się wygodnie w fotelu i machałem pilotem strzelając z procy wspomnianymi Angry Birdsami.

minix neo u1 angry birds


 Jako drugą grę pod lupę wziąłem Hearthstone’a, bardzo popularną karciankę spod szyldu Blizzard o nieco większych wymaganiach, niż Angry Birds. Tutaj Minix też sprostał zadaniu. Zupełnie jak w przypadku poprzedniej pozycji, Hearthstone także prezentuje się z klasą, a korzystanie z air mouse’a znacznie ułatwia kontrolę. W kilku momentach można zaobserwować delikatne przycięcia, jednak przypominały one bardziej problemy z grą, aniżeli z samym komputerem.

Minix neo u1 hearthstone


Za grafikę odpowiada moduł Penta-Core Mali-450 i w połączeniu z pamięcią 2GB DDR3 w zupełności radzi sobie z wyzwaniami. Zwłaszcza gry, które zwykle kojarzymy z niewielkimi ekranami smartfona, czy tabletu, świetnie prezentują się na dużym ekranie. Problem może stanowić dość ograniczona pamięć 16GB, lecz można oczywiście podpiąć pod USB zewnętrzny dysk twardy uzyskując nawet 2 TB, co pozwala na stworzenie naprawdę potężnej domowej biblioteki multimedialnej w zaledwie dwóch niewielkich pudełkach.

W nawiązaniu do początku recenzji, mamy do czynienia z urządzeniem, którego możliwości, zważywszy na rozmiar i wagę, są ogromne. Gustowne, czarne pudełko to gadżet, który może dyskretnie czuwać przy dużym telewizorze nie będąc zauważalnym, a jednocześnie stanowić doskonałe centrum rozrywki, niezależnie czy mamy ochotę pograć, obejrzeć film, mecz, czy popisać na facebooku. 

przycisk

Krzysztof Wołongiewicz

 

Przeczytaj również: